PINowanie współczesnej księżniczki

Wjeżdża na parking dla mieszkańców osiedla, którego z budki dzielnie strzeże pan Janek. Wysiada z mechanicznej karocy, bierze torby z zakupami i biegnie do domu.

Dociera do furtki, kładzie siatki i nerwowo szuka w kieszeniach kluczy. Jest domofon, ale w domu nikogo nie ma, więc absurdem byłoby dzwonić. Przeszukuje jedną kieszeń, drugą i nic. Bierze torby pod pachy i jest już w połowie drogi do samochodu, kiedy uświadamia sobie, że na pewno kluczy tam nie zostawiła, bo przecież są w torebce. Obładowana zakupami wraca z powrotem. Intensywnie przeczesuje torebkę, ale po pięciu minutach nie widać rezultatu. W czasie poszukiwań niczym błyskawica pojawia się myśl, że powinna kupić mniejszą torebkę, bo nie musi nosić całego dobytku ze sobą. Kolejne minuty i w desperacji  wyrzuca wszystko na chodnik.  Na samym dnie znajduje pęk pożądanych kluczy. Dopada do furtki. Sekundy siłowania się z zamkiem i wyartykułowanie kilku niecenzuralnych słów uświadamiają jej, że to nie ten klucz. Znajduje właściwy. Otwiera, bierze zakupy i kopniakiem zamyka nieposłuszną furtkę. Na domofonie obok klatki wstukuje kod. Niespodziewanie wyskakuje błąd. Próbuje raz jeszcze. To samo. Kolejny przebłysk i uświadamia sobie, że to pin do karty płatniczej. Mamrocząc pod nosem szuka w głowie właściwego kodu. Pan Edek, który siedzi w portierni zaledwie od tygodnia, patrzy nieufnie i zastanawia się co ta kobieta kombinuje. Nie pomoże, bo on tylko porządku pilnuje no i tego, żeby nikt obcy się nie kręcił. Co prawda blok liczy dwadzieścia pięć rodzin, a on przecież nie ma pamięci do twarzy, ale co tam. Przedarła się przez drzwi. Z windą poszło szybko, bo ta chciała znać tylko numer piętra. W drodze do mieszkania śledzi ją kamera, bo monitoring musi być zawsze i wszędzie. Zdyszana dociera do drzwi. Wśród pęku kluczy ponownie szuka właściwego. W sumie właściwych, bo dla bezpieczeństwa założyła trzy różne zamki. W końcu dociera do swojego obwarowanego królestwa. Siada w fotelu niczym na tronie. Podłącza komórkę, bo padła bateria. Teraz może zadzwonić do swojego księcia. Gdyby tylko pamiętała pin do karty SIM…

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s