Może po prostu idź sobie poćwicz, co?

Robimy to często i dużo. Oj tak! Polacy uwielbiają… narzekać! Mam wrażenie, że w tym kraju, w przeciwieństwie do pogody i tego kto aktualnie będzie u władzy, jedno jest pewne – marudzenie to nasza specjalność.

Kiedy nastają chłody, narzekamy na niską temperaturę i brak słońca, a zimą koniecznie na śnieg – że go nie ma, bo na Boże Narodzenie mógłby być lub, że spadł i jest plucha. Do tego trzeba odśnieżać auto, chodniki znowu zasypane i standardowo, prędzej czy później, pojawia się już chyba kultowe: „zima znowu zaskoczyła drogowców!”.

Kiedy za to zawita do nas wiosenna pogoda, także nie potrafimy oprzeć się możliwości pomarudzenia. No bo nie daj Boże temperatura podskoczy do 30 stopni i co wtedy? Znowu trzeba narzekać. Że gorąco, że się pocimy, że klimatyzacja nie działa, że tak się przecież nie da funkcjonować! Nie można przecież założyć lżejszych ciuchów i cieszyć się, że świeci słońce, że nie marzniemy na przystanku, że nie musimy ubierać się na cebulkę, że dzień jest dłuższy, a rano łatwiej się wstaje. Nie, to nie w naszym stylu, więc tak zachwycać się nie będziemy. Trzeba ponarzekać, bo my przecież mamy tak źle. Znacznie gorzej niż inni. Jednym słowem najgorzej i zawsze pod górkę.

I na nic tu coraz szerzej obecni coachowie i trenerzy personalni, którzy motywują, wspierają dobrym słowem i uśmiechają się do nas z Instagrama czy Facebooka. Ich to jeszcze zhejtujemy, a co! Bo przecież wszyscy doskonale wiedzą, że oni biorą pieniądze za nic, nie znają prawdziwego życia, ich techniki nie działają po jednym dniu stosowania, mają grono służących, którzy wyręczają ich we wszystkich obowiązkach i w ogóle to najpewniej ukradli całą tę kasę. A najbardziej nierealne jest to, że oni wszyscy są tacy szczęśliwi! No przecież tak nie można!

A tak w ogóle to cały świat jest do bani. Nie dopuśćmy do tego, żeby ktoś był szczęśliwy, zadowolony ze swojego życia i uśmiechnięty! Nie pozwólmy na to, aby czyjaś codzienność stała się lepsza od naszej. Aby ktoś stał się optymistą!

Co poleciłabym takim osobom? Aktywność fizyczną! Idźcie sobie na siłownię, poćwiczcie przed TV, przebiegnijcie się wokół bloku, wybierzcie się na wycieczkę rowerową, albo zróbcie 50 pompek. Jak endorfiny uderzą Wam do głowy to od razu odechce Wam się marudzić. Skąd wiem? Z doświadczenia! Duża dawka endorfin potrafi zdziałać cuda! Serio.

Czy ja marudzę? Tak, zdarza mi się. W końcu jestem Polką 😉 I jak każdy czasami miewam gorsze dni. I mogę zrozumieć, że ktoś ma słabszy dzień, gorszy humor, nie wyspał się, albo po prostu dzisiaj jest na „nie” i tyle. Nie da się jednak słuchać ludzi, którzy każdego dnia są nastawieni negatywnie i szukają pretekstu, żeby choć trochę pomarudzić i utwierdzić się w przekonaniu, że jednak mieli rację – jest źle.

Więc, kiedy tylko zauważam u siebie, że zaczynam iść w złym kierunku, że już za dużo smęcę, marudzę i chyba po prostu wymyślam, wtedy… wtedy po prostu idę poćwiczyć.

Reklamy

1 myśl w temacie “Może po prostu idź sobie poćwicz, co?”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s