Motywacja do działania

Czy to na pewno było do mnie?

W każdej dziedzinie życia potrzebna jest nam motywacja. Niezależnie od tego czy jest to bieganie, pisanie bloga, praca na etacie, wychowywanie dzieci czy odchudzanie, zawsze przychodzi taki moment, że czujemy się totalnie zniechęceni, nic nam się nie chce i nie mamy siły działać dalej. W takich momentach potrzebny jest nam ktoś, kto wesprze dobrym słowem. Nawet, jeśli miałby być to ktoś obcy…

Zmęczona biegiem, gnałam do końca, żeby mieć to już wreszcie za sobą. Nie ma to jak biegacz, który klnie na to co robi, co nie? 😛 W słuchawkach grała ulubiona muzyka, a ja wyjątkowo chciałam już to wszystko skończyć i wrócić do domu. Na ostatnich metrach minęłam starszego pana, który szedł o kulach. Usłyszałam, że coś do mnie krzyczy, ale pobiegłam dalej – wiadomo, sekundy lecą, czas się liczy, nie ma zatrzymywania proszę Pana! Poza tym, nie będę słuchać zrzędzenia starego dziadka, któremu na pewno nie podoba się, że obok niego przebiegłam, albo, że biegam po drodze, albo, że w ogóle biegam…Jest moja meta! Skończyłam trening, zawróciłam i wolnym tempem wracałam do domu. Starszy pan, którego wcześniej mijałam, nie dawał jednak za wygraną! Zobaczyłam, jak opierając się na kulach przechodzi na drugą stronę ulicy i zmierza w moją stronę, coś do mnie mówiąc. Ściągnęłam słuchawki, żeby usłyszeć o co chodzi:

– Słucham?

– Ja muszę pani coś powiedzieć!

– Skoro pan musi… – nie, nie powiedziałam tego, ale pomyślałam.

– Bo Pani tak lekko biega, nie tak jak inni biegacze – ciężko. No i tak bez zmęczenia. No, ale ten krok to by trzeba było trochę wydłużyć i wtedy będzie super.

Miałam ochotę rozejrzeć się dookoła, czy aby na pewno chodzi o mnie. Serio! Spodziewałam się jakiś pretensji, a tu takie komplementy!

– A Pani biega gdzieś w jakimś klubie? – cały czas miałam ochotę rozejrzeć się, czy to na pewno do mnie te słowa nadal są kierowane.

– Nie. Wie Pan, ja to się tak dopiero rozkręcam, po trochu, ze spokojem.

– A jak tak, to spokojnie, nie ma co szaleć. Ale mówię Pani, niewielu biegaczy biega tak jak Pani. Wróżę Pani długie trasy i wiele kilometrów! – po czym odwrócił się i poszedł w swoją stronę, a ja znieruchomiała zdążyłam tylko krzyknąć: Dziękuję! – i dodać, że życzę mu miłego dnia…

I wiecie co się stało? Na mojej twarzy pojawił się ogromny banan (nie, nie wizualizujcie sobie tego, o szeroki uśmiech mi chodzi :P), a ten Pan zmotywował mnie, jak nikt inny! Teraz kiedy biegam, a przede wszystkim kiedy strasznie mi się nie chce, przypominam sobie jego słowa i frunę jak na skrzydłach! Dzięki temu już wiele treningów biegło mi się znacznie lepiej, bo w głowie miałam słowa, które podpowiadały, że naprawdę mogę! I naprawdę potrafię.

Oczywiście tych motywacji w moim życiu jest więcej, a każda z nich napędza mnie do różnych działań, nie tylko w sporcie. Rodzina, przyjaciele, znajomi – oni wszyscy pozytywnie napędzają do działania.

Wam również życzę takiej motywacji, która sprawi, że wyrosną Wam skrzydła unoszące Was wysoko nad ziemią! I nieważne jakiej dziedziny życia będzie one dotyczyć, ważne, że będzie Was popychać do przodu, dzięki czemu zajdziecie się o krok bliżej od realizacji swoich marzeń. To naprawdę cudowne uczucie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s