Naszło mnie przypadkowo i spontanicznie. Bo wiele i chyba już wszystko zostało powiedziane. Jedni są za, drudzy przeciw. Co tu wiele dodawać. Ale kiedy wmawia się mężczyznom, że tego dnia ich męskość zostaje wystawiona na próbę, to chyba lekka przesada…
„Run, Forest, run!”
Łapka tu, łapka tam. Miły uśmiech. Coraz głośniej słyszę swój oddech. Umieram? Nie, ja biegam!
Część mojego życia
Nie jestem jej niewolnicą, lecz ona moim sprzymierzeńcem. Nie odrzuca, lecz przyciąga ku sobie. Cokolwiek robię i gdziekolwiek jestem zawsze mi towarzyszy. Ale opisać coś, co jest niewyrażalne słowami to trudna sztuka.
(Nie)koniecznie papierowe
Chwytam ją obiema rękoma i zastanawiam się co czeka mnie tym razem. Rozszerzone nozdrza wyczuwają woń świeżego druku, która unosi się w powietrzu. Pomiędzy palcami przerzucam kolejne kartki, jakbym chciała zrobić wstępne rozeznanie tego, co mnie czeka. Biorę głęboki wdech. Z niepewnością i zaciekawieniem otwieram ją i widzę początek historii.
Drogi Fejsbuniu
Dzisiaj razem z Miśkiem obejrzeliśmy nasz ulubiony serial. Co prawda nie skończył się tak, jak przewidywałam, ale w trakcie jego trwania zjedliśmy moje ulubione chipsy i wypiliśmy przepyszny koktajl. Misiek miał na sobie te zielone skarpetki, które tak lubię. Jutro prawdopodobnie pójdziemy na spacer do zoo, a potem spotkamy się z Kaśką i Tomkiem. Zresztą sam się przekonasz…