Po drugiej stronie pióra

Poza światem

Za oknem padał deszcz. Krople powoli spływały po szybie, a on siedział zaczytany, w swoim ulubionym fotelu. Pogoda nie zachęcała do aktywności, ale nie miał nic przeciwko – w końcu tak wyglądała większość dni jesienią.

Odłożył na chwilę książkę i spojrzał w prawo. Siedziała niedaleko pogrążona w swojej lekturze. Uwielbiała książki psychologiczne i nie mogła się od nich oderwać. Od zawsze interesowała ją natura człowieka i to, co dzieje się wewnątrz jego umysłu. Dlatego teraz nawet nie zauważyła, że uważnie się jej przygląda.

W ten sposób się poznali. On wypatrzył ją w pobliskiej kawiarni, kiedy, tak jak teraz, pochłaniała kolejną książkę. Zatopiona w swoim świecie nie zważała na nic i na nikogo. Podszedł zamienić kilka słów. I tak z czasem narodziło się uczucie.

Na swojej ukochanej maszynie do pisania pisał do niej przepiękne listy miłosne, którymi ją obdarowywał. Ona uwielbiała dźwięk stukających klawiszy. On uwielbiał pisać. Łączenie liter i słów było dla niego oczyszczaniem duszy i sposobem na wyrażanie siebie. Pisał nocami, bo wtedy tworzyło mu się najlepiej. Wtedy też głęboka cisza pozwalała wybrzmiewać dźwiękom klawiszy. Nie był szalonym artystą, był miłośnikiem słowa pisanego.

Podszedł do komody i nastawił gramofon. Spod igły wydobył się charakterystyczny, delikatny trzask, a następnie wypłynęły pierwsze nuty. Muzyka sączyła się powoli. Podszedł do niej i wyciągnął swoją dłoń. Spojrzała na niego zaskoczona, wyrwana ze świata, w którym była jeszcze przed chwilą. Na jej twarzy zagościł uśmiech. Wyciągnęła rękę w jego stronę i pozwoliła porwać się do innej krainy. Krainy muzyki.

Dźwięki dalej wydobywały się z gramofonu – prezentu ślubnego, który stał się towarzyszem ich codziennego życia. Wspólna kolekcja płyt winylowych nieustannie się rozrastała, a oni od czasu do czasu sprzeczali się, co warto posłuchać. Ta igła rysowała całe ich życie, a oni pogrążeni w nim, uciekali od nowoczesności i przepychu. Byli sobą i ze sobą. Na zawsze.

Kiedy otworzył oczy, jej już nie było. Ponownie odeszła do swojego świata. Lubiła wracać w jego myślach i wspomnieniach. Tak piękna, jak wtedy kiedy widział ją po raz ostatni. Wiedział jednak, że to jeszcze nie koniec. Że niebawem ponownie się spotkają. W końcu poza światem nie można przebywać bez miłości.

 

Photo by Joanna Kosinska on Unsplash

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s