Uncategorized

Instrukcję, poproszę o instrukcję!

Kiedyś była wioska. Dzisiaj wielkie miasta i samotność. Nie w życiu, choć i tak się zdarza, ale w macierzyństwie. Uwielbiam to określenie, że kiedyś dzieci wychowywało się we wiosce. Serio. To brzmi jakbyśmy tworzyli plemię indiańskie, które używało swoich magicznych sposobów, aby utrzymać ład i ogarnąć małe indiańskie dzieci, kiedy te poznawały świat na swój sposób. Była mama, babcia, ciocia, kuzynka, sąsiadka. Jednym słowem zawsze był ktoś. A teraz? Teraz nie ma nikogo. Choć czasami nie wiadomo, co tak naprawdę jest dla nas lepsze…

Czytaj dalej „Instrukcję, poproszę o instrukcję!”

Uncategorized

Houston, czy mamy problem?

Dzień dobry świecie! Zamknąłeś się przed nami na trochę. Wiem, że było Ci to potrzebne. Ja też czasami mam dosyć ludzi i pędzącego wokół świata. To trochę tak, jakby za długo jeździć na karuzeli – w końcu nawet najtwardszy zawodnik potrzebuje wytchnienia.

Czytaj dalej „Houston, czy mamy problem?”
Uncategorized

Życie przed Internetem też było możliwe

Podobno obecnie dzieci w szkole ze zdumieniem mówią, że kiedyś ludzie żyli nie mając Internetu! Więc jeśli czyta to ktoś, kto jest teraz nastolatkiem, informuję, że… to prawda! Tak, ludzie nie mieli kiedyś Internetu! I tak, nasze życie było udane!

Czytaj dalej „Życie przed Internetem też było możliwe”

Uncategorized

Dobrzy znajomi

Siadam przed komputerem od dobrych kilku tygodni i próbuję coś napisać. Kursor mruga, dopisuję kilka słów, zmazuję, dopisuję, zmazuję. Bawimy się w kotka i myszkę. Skubany zawsze wygrywa. Myślę sobie, że pogoda za oknem nie zachęca do niczego. Do życia, działania, a tym bardziej do pisania pozytywnych rzeczy. O smutnych też nie chcę pisać, bo to co słabe próbuję od siebie odgonić. Smutek przecież jest słaby, prawda?

Czytaj dalej „Dobrzy znajomi”

Uncategorized

Choroba, geny czy lenistwo?

Ostatnio, będąc nad polskim morzem, na plaży zażartowałam sobie, że do co niektórych plażowiczów Chodakowska zdecydowanie jeszcze nie dotarła. Wiem, wredne, ale jakże prawdziwe. Ale wiecie co w tym wszystkim smuci i wkurza mnie najbardziej? Że coraz częściej dotyka to także dzieciaki.

Czytaj dalej „Choroba, geny czy lenistwo?”